ERASMUS W CZASIE PANDEMII. Czy to w ogóle możliwe?

przez Ada
Erasmus podczas pandemii w Hiszpanii

Luty i marzec to najczęściej czas podjęcia decyzji o tym, czy aplikować na wyjazd na program Erasmus. W obecnej sytuacji może to być wyjątkowo trudna decyzja, bo jak wiadomo okoliczności są raczej niesprzyjające. Dlatego chcielibyśmy przybliżyć Wam różne za i przeciw, oraz podzielić się naszym doświadczeniem związanym właśnie z odbywaniem Erasmusa w czasie pandemii.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule – czy wyjazd jest w ogóle możliwy? Tak, jak najbardziej, natomiast jest również możliwe, że jakaś konkretna uczelnia tymczasowo wstrzymała wymiany. Najlepiej więcej takich informacji szukać na stronie uczelni, która Was interesuje. Jednak ogólnie rzecz biorąc, program działa i nie zapowiada się, aby cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. My wyjechaliśmy na semestr zimowy w roku akademickim 2020/2021 do Hiszpanii, a konkretniej do Walencji.

Czy warto wyjechać na studia w obecnej sytuacji?

To zależy. Zależy od tego, czego oczekujecie i od waszego nastawienia.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nikt nie jest w stanie przewidzieć jak sytuacja się potoczy i trzeba być na to przygotowanym. Obostrzenia mogą zostać akurat poluzowane, ale może się też zdarzyć, że zastanie was za granicą pełny lockdown. Oczywiście nie ma co się nastawiać na najgorsze, jednak ważne jest, aby mieć w świadomości wszystkie możliwe scenariusze.

Kolejna kwestia – czego oczekujecie od programu Erasmus? Czy są to podróże, nowe znajomości, imprezy czy może raczej nauka? Jeżeli traktujecie ten wyjazd w kategorii bardziej rozrywkowej, to możliwości mogą być nieco ograniczone. Tak samo, jeżeli chodzi o podróżowanie – warto przyjrzeć się obecnym oraz przeszłym restrykcjom, jakie obowiązują lub obowiązywały w danym kraju podczas poprzednich fal zachorowań. Przy pogorszeniu się sytuacji jest duża szansa, że rząd zareaguje podobnie jak wcześniej. Przykładowo w Hiszpanii od miesięcy niedozwolone jest podróżowanie między regionami, a w najgorszych przypadkach także między miastami. Natomiast jak wiemy w Polsce ograniczeń w poruszaniu się nigdy nie nałożono.

Co wziąć pod uwagę przy wyborze miejsca odbywania Erasmusa?

1. Czy to jest to duże miasto? Wiadomo, większe miasto, więcej uczelni, wydziałów – więcej studentów, którzy zdecydują się mimo wszystko przyjechać. A także więcej możliwości na ciekawe spędzenie czasu, nawet w przypadku zakazu opuszczania miasta. W małej miejscowości może okazać się, że akurat nikt nie zdecydował się na Erasmusa. Z drugiej strony, mniejsze miasteczko to też najczęściej mniejsza gęstość zaludnienia i mniejsza szansa na zachorowanie. W drugiej części posta, opisującego nasze doświadczenia, porównamy obie sytuacje, ponieważ ja studiowałam w małym miasteczku, a Łukasz w dużym.

2. W jaki sposób prowadzone są zajęcia na uczelni? Warto zainteresować się, czy w danym kraju lub uczelni, zajęcia prowadzone są całkowicie zdalnie, w sposób mieszany, czy może stacjonarnie. Zajęcia zdalne nie dość, że obniżają jakość nauczania, to na dodatek utrudnią zdobywanie nowych znajomości.

3. Jaka jest sytuacja w kraju docelowym obecnie i jak wcześniej reagowano na wzrost zakażeń? Tak jak w przypadku ograniczeń w związku z podróżowaniem, w każdym innym aspekcie także warto sprawdzić jak zachowywał się rząd przy wzroście zakażeń. Czy zamykano restauracje, odwoływano loty, zamykano szkoły? To pomoże Wam się lepiej przygotować na to, co ewentualnie was czeka.

4. Jak wygląda w danym kraju służba zdrowia? Niestety, należy wziąć pod uwagę zachorowanie, dlatego oprócz oczywiście dobrego ubezpieczenia, sprawdźcie, jaki jest stan służby zdrowia w kraju docelowym i jak radzą sobie z pandemią. Trzeba mieć pewność, że w razie potrzeby, otrzymacie fachową pomoc.

5. Czy mogę przenieść wyjazd na później? Kolejne, bardzo ważne pytanie. Jeżeli macie możliwość przełożenia wyjazdu bez żadnych problemów, na późniejszy termin, być może warto to zrobić. Jednak nadal jest to loteria – przykładowo osoby, które przełożyły wyjazd z obecnego semestru zimowego na letni, znajdują się aktualnie w gorszej sytuacji. Dlatego, naszym zdaniem, odkładanie wyjazdu o jeden semestr może nie przynieść oczekiwanych skutków, natomiast odłożenie go o rok może być dobrym pomysłem. My, pomimo wielu sugestii, aby przełożyć wyjazd, zdecydowaliśmy się jechać i była to bardzo dobra decyzja. Zresztą jest to nasz ostatni rok studiów, więc dużego pola do zmian nie mieliśmy.

Jeżeli jest to Wasz ostatni rok studiów i jesteście w sytuacji teraz albo nigdy – nie ma co się zastanawiać. Przemyślcie tylko dobrze wybór miejsca i korzystajcie!

Walencja Ciudad de las Artes

NASZE DOŚWIADCZENIA – ERASMUS W WALENCJI

No to teraz nieco o nas i o naszych doświadczeniach na Erasmusie, którego odbyliśmy w semestrze zimowym 2020/2021. Oboje studiowaliśmy na Universitat Politecnica de Valencia w Hiszpanii. Ja studiowałam na wydziale w Gandii, która jest małym nadmorskim miasteczkiem, a Łukasz w Walencji (przy czym oboje mieszkaliśmy w Walencji, a ja dojeżdżałam na zajęcia).

Przechodząc do trybu prowadzenia zajęć – w Walencji, na wydziale Łukasza były one prowadzone w formie hybrydowej, ale rozwiązanej w bardzo fajny sposób. Otóż wszystkie zajęcia były prowadzone normalnie w sali wykładowej, ale były one również transmitowane na żywo poprzez Teams. Tym sposobem można było sobie wybrać czy chce się przyjść na zajęcia, czy też nie, bez żadnego tłumaczenia czy wynikało to z gorszego samopoczucia czy po prostu z wygody 😉 Natomiast na wydziale w Gandii zajęcia prowadzone były w 100% w formie stacjonarnej. Gdy zdarzyła się sytuacja, że ktoś z grupy zachorował, dopiero wtedy uruchamiano transmisje z na żywo i osoby na kwarantannie mogły w ten sposób uczestniczyć w zajęciach. Mieliśmy więc sporo szczęścia co do formy prowadzenia zajęć i dzięki temu nie przesiedzieliśmy szkolnych tygodni w domu.

Jeżeli chodzi o liczbę studentów, która zdecydowała się przyjechać – do Walencji przyjechało naprawdę mnóstwo osób. Podobno nieco mniej niż zwykle, ale nie dało się tego w ogóle odczuć. Inaczej było w Gandii – z tego co się dowiedziałam, zwykle przyjeżdża tam na Erasmusa około 100 osób, a przyjechało zaledwie 20 (tym na mój kierunek jedynie trzy osoby). Jest jednak jeden plus takiej sytuacji – nawiązaliśmy bardzo dobry kontakt z lokalnymi studentami z Hiszpanii. Sami mówili nam, że to pierwszy raz, kiedy są tak zintegrowani z przyjezdnymi, bo zwykle wszyscy trzymają się w swoich grupach. Moim zdaniem jest to super sprawa, ponieważ jak dobrze poznać lokalną kulturę i styl życia, jeżeli nie dzięki mieszkańcom?

Kolejna kwestia do omówienia to spędzanie czasu wolnego. My przyjechaliśmy do Hiszpanii z założeniem, że cały swój wolny czas spędzimy na podróżowaniu. Czy to się udało? Tak, ale nie w taki sposób, w jaki zakładaliśmy. W planie mieliśmy loty na Majorkę, Wyspy Kanaryjskie, do Maroko.. Niestety sytuacja pandemiczna szybko zweryfikowała te plany – dwa miesiące po naszym przyjeździe granice naszego regionu zostały zamknięte, uniemożliwiając nam realizację pierwotnych planów. Tutaj przy okazji wspomnę, że jeżeli wyjeżdżacie do Hiszpanii, dobrym pomysłem będzie wybranie dużego regionu (Walencja, Katalonia czy Andaluzja). Nawet jeżeli was w nim zamkną, to na pewno nie będziecie się nudzić.

Ostatecznie przed lockdownem poza naszym regionem udało nam się zwiedzić Andaluzję i Barcelonę, a bilety na Majorkę już niestety przepadły. Jednak szybko dostosowaliśmy się do sytuacji i zabraliśmy się do zwiedzania Wspólnoty Autonomicznej Walencji, w której odwiedziliśmy kilkanaście miast, miasteczek oraz wiele atrakcji przyrodniczych. Przez te pół roku w ogóle się nie nudziliśmy! Dodatkowym plusem było to, że dzięki nieobecności turystów noclegi kosztowały grosze, nie było nigdy problemów z zaparkowaniem auta, a zwiedzanie Barcelony bez tłumów to okazja nie do przegapienia.

Jeżeli chodzi o życie towarzyskie i imprezy – my mocno je ograniczyliśmy. Natomiast wiele poznanych tutaj osób spędzało większość czasu na domówkach czy imprezach na plaży i nie mieli problemów ze znalezieniem na to miejsca czy chętnych osób. Jednak trzeba pamiętać o możliwych konsekwencjach, ponieważ część z nich przepłaciła to chorobą.

Ostatnia kwestia to zorganizowany czas wolny, czyli organizacje studenckie – oferują one wyjazdy poza miasto, różnego rodzaju wydarzenia, spotkania, uprawianie sportów, lekcje tańca i wiele innych. Wszystkie te organizacje działały – sami skorzystaliśmy z dwóch wyjazdów (chociaż nie do końca nam one odpowiadały – po prostu wolimy sami sobie organizować czas), to zainteresowanie było bardzo duże i nawet w przypadku ewentualnych zajęć zdalnych jest to fajny sposób na integracje z innymi.

Palmy
Palmy i pomarańcze w Walencji

Podsumowując, czy polecamy wyjazd na Erasmusa pomimo pandemii?

Jak najbardziej tak! Podczas naszego pobytu sytuacja była nieco lepsza niż w Polsce – mieliśmy stacjonarne zajęcia na uczelni, restauracje były otwarte, a przede wszystkim spędziliśmy niezapomniany czas na hiszpańskim wybrzeżu, zwiedziliśmy mnóstwo pięknych miejsc i ominęła nas zima.

Wszystkie nasze podróże i różne porady erasmusowe będziemy systematycznie opisywać na blogu, dlatego zachęcamy do zaglądania! Zapraszamy także na naszego instagrama a w szczególności do wyróżnionych stories, gdzie już możecie znaleźć obszerne relacje z wyjazdu. 

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zostaw komentarz!

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Zgoda Czytaj więcej